Get Adobe Flash player

No i w końcu kupiłem kolejna maszynę do jazd. Tym razem troszeczkę inny typ motocykla, ale to było do przewidzenia. Wcześniejsze przymiarki do sprzętów Marcina i Darka przyniosły taki efekt.

Nie jest to może rodowity Romet, ale w 100% jest zgodny w częściach zamiennych, eksploatacji i wyglądzie.

Przedstawiam Wam Zipp’a Ravena 125.

IMG_20160321_130123

Jest to totalny „golas”, troszkę zaniedbany z przebiegiem 1400 km. Rocznik 2015 – zarejestrowany w maju.

 

 

Nieraz nadchodzi taka chwila, że trzeba się rozstać z czymś co bardzo lubimy. Tak było i tym razem. Mój niezawodny Romet ZK125 znalazł nowego właściciela.

Jestem jednak przekonany, że trafił w dobre ręce i będzie mu tak samo dobrze jak i u mnie.

 

To że sprzedałem Rometa nie wpłynie w żaden sposób na blog. W planach jest już następca. Nie wiem czy będzie to Romet czy coś innego, ale z pewnością będzie to maszyna z jak że mocarnym silnikiem 125 cc :)

 

W końcu się zebrałem aby zajrzeć do wskaźnika poziomu paliwa. Przestały świecić 4 diody w bargrafie.

W ciągu trzech miesięcy po kolei każda traciła życie.

Generalnie byłem pewien że jest to kwestia zimnych lutów – byłem jednak w błędzie.

Po rozmontowaniu szybkościomierza i pomierzeniu bargrafu okazało się że niestety kwalifikuję sie on tylko do wymiany.

Szybko wynalazłem na alledrogo i wcale  nie tak drogo bo za kwotę 5 zł kupiłem dwie sztuki.

Jeden bargraf zielony a drugi niebieski. Oczywiście zaszalałem i wlutowałem niebieski.

Bardzo się cieszę z tej decyzji ponieważ zielony kolor w słoneczne dni był w ogóle nie widoczny podczas jazdy, a ten niebieski kolor jest po prostu rewelacyjny. W słońcu widać idealnie. Z pewnością będzie ostro świecił jeżdżąc po zmierzchu, ale często mi się to nie zdarza.

Co potrzeba do wymiany ?

Na pewno dobrą lutownicę – ja osobiście używam stacji lutowniczej, ale jak ktoś ma wprawę to każdą lutownicą to zrobi. Przyda się odsysarka do cyny lub taśma miedziana, jakieś kombinerki i niewielki scyzoryk bądź inny nożyk.

Na początku musimy poodginać pierścień trzymający cały mechanizm szybkościomierza(ponoć nierozbieralny  :) ), a po wyjęciu całości odkręcamy płytkę z bargrafem i staramy się nie uszkadzając innych układów wylutować bargraf. Potem wszystko robimy w odwrotnej kolejności pamiętając o odpowiednim wlutowaniu naszego wskaźnika. Gdy mamy zdjęty pierścień zaciskający całość , dobrze jest do całego wyprostować. Ułatwi nam to montaż całego mechanizmu .

Po zakończonej reanimacji naszego wskaźnika poziomu paliwa cieszymy się z własnoręcznie przeprowadzonej naprawy, na którą w ramach serwisu i gwarancji trzeba by trochę poczekać – chociaż nie wiem czy w ogóle gwarancja to obejmuje

 

 

Dzięki gościnności Magdy i Darka mamy za sobą kolejne już III ognisko w Adamowie Rososkim.

Niestety robi się coraz chłodniej i chyba to już było ostatnie takie spotkanie w tym roku, a szkoda wielka. Z pewnością wszyscy będziemy czekali na nadejście cieplejszych dni, aby się ponownie spotkać , zasiąść i pogawędzić przy dobrej nalewce i gorącym gulaszu By Darecki.

Nie wiele potrzeba żeby posprawdzać czy wszystko jest poskręcane w naszej maszynie.

Zajmie nam to z dziesięć minut może a będziemy mieli pewność że nic złego po drodze się nie wydarzy.

Przedstawiam Wam zdjęcia motocykla kolegi zrobione po zgubionej podczas drogi nakrętki tylnego koła.

Dobrze że tylko tak się to skończyło, bo mogło być o wiele gorzej

Pięknie nawinięty pręt od hamulca
Powyginane elementy są zrobione z dość twardego materiału.
Pręt hamulca nożnego

Wypad na mazury był na prawdę udany. Niestety droga nie była taka różowa a to za sprawą brakującej nawierzchni na odcinku 10 km przed Działdowem.

Potem troszkę popadało ale w sumie nie ma na co narzekać :)

Pierwszy dzień jak zawsze wszyscy się muszą zjechać, mała integracja itd.

 

Jeden psuje a drugi stara się naprawić

 

MarcinS w końcu nadmuchał oponki, ale co się spocił :) to tylko on sam wie

 

Wieczorem punkt stały – integracja. Piwko, kiełbaski, ba nawet hotdogi były serwowane.

 

 

Następnego dnia podzieliliśmy się na dwie grupy. Jedni pojechali do zamku w Nidzicy a drudzy udali się na Grunwald.

 

Ryneczek w Działdowie

 

Postój na rynku w Działdowie

 

Uchwyt nawigacji Made in Mfuska

Potem powroty, obiadokolacja, kto miał chęć kąpał się w pobliskim jeziorze

Jezioro Lidzbarskie

 

Szkoda że to tylko trzy niecałe dni spotkania. Było bardzo miło i sympatycznie, i już nie mogę się doczekać kolejnego wypadu.
Roman spisał się super, bez postoju na raz dojechaliśmy do Lidzbarka Welskiego (160km), jestem z niego bardzo zadowolony.

Miało być kolejne ognisko a wyszedł fajny zlocik. Nie dotarli  niestety wszyscy którzy mieli zamiar się pojawić ale i tak frekwencja była całkiem spora. Po przyjeździe każdy rozbił swój wigwam co każdemu wyszło potem na dobre. Zaczęliśmy biesiadowanie, pogawędki o wszystkim i o niczym, w międzyczasie Darek uzbrajał zawartość kociołka. Pogoda była naprawdę super, aż za ciężka. Słońce w połączeniu z żarem paleniska pod kościołkiem był nie do zniesienia. Ale sytuacja się troszkę zmieniła.

Przyszła taka nawałnica że byliśmy zmuszeni zmienić miejsce biesiadowania. Dobrze ze gospodarze dysponują sporym garażem :) . Szybko udało nam się poprzenosić najpotrzebniejsze rzeczy i mimo wielkiej ulewy nadal była super atmosfera. Co prawda była jedna strata  prawie pełnej buteleczki (mina właściciela bezcenna) ale i z tym sobie poradziliśmy .W końcu przestało lać i mogliśmy usiąść do stołów. Popijanie, rozmowy, muzyka końca – nie było widać.  Nawet nie wiem o której się położyłem spać. Na pewno było ciemno :)

Z rana kawusia, śniadanko z piekielnymi skrzydełkami Dareckiego i powolne zbieranie się do domu.

Było to bardzo udane spotkanie. Dziękuje wszystkim za super atmosferę i wspólne biesiadowanie.

Już nie mogę się doczekać kolejnego spotkania :)

Przekonany przekłamaniami oryginalnego prędkościomierza poleciałem do Lidla w celu zakupienia licznika rowerowego. Akurat trafiła się jakaś promocja na artykuły rowerowe i nabyłem dość ciekawy licznik firmy Crivit.

Jest to bezprzewodowy licznik oferujący pomiar prędkości, godzinę, temperaturę otoczenia, przebyte kilometry, kilometry dzienne, spalone kalorie, pomiar czasu jazdy, międzyczasy i jeszcze parę funkcji. Taki mały kombajn pomiarowy.

Licznik jak i moduł pomiarowy zasilane są oddzielnie bariami CR2032.

Sam montaż jest prościutki nic nie tniemy i nie dziurawimy, wszystko na „tertetki”.

Najważniejszą rzeczą jest wpisanie do licznika odpowiedniej średnicy naszego koła. Daje nam to bardzo dokładny pomiar prędkości.

Jeśli ktoś nie wie jak zmierzyć może policzyć ze wzoru, ale myślę że najprościej będzie położyć na ziemi miarkę (ponad 2m) na kole zrobić sobie punkt – kredą lub izolacją. I toczymy motocykl, po pełnym obrocie odczytujemy wartość w mm i taką wpisujemy do licznika.

Warto pomiar powtórzyć trzy razy i uśrednić wynik.  Gwarantuję że po takim wpisaniu danych wskazania licznika będą bliskie ideału, a na pewno będą się różniły od wskazań oryginalnego szybkościomierza. W moim przypadku przekłamania są rzędu 10km/h i zaczynają się przy prędkości 50km/h

Ostatnio zaczął mnie wku….ć przedni hamulec. Piszczał jak ta lala. Dzisiaj już nie wytrzymałem i się zabrałem za to ustrojstwo.

Na początku wymieniłem płyn hamulcowy – przy okazji odpowietrzyłem układ bo to co składacze (ci od ryżu) zrobili nie można nazwać odpowietrzeniem.

Wlałem płyn DOT4 BMW – taki miałem pod ręką, no i zabrałem się za piszczałkę. Pooglądałem posłuchałem, potem postukałem i doszedłem do wniosku że zdejmę zacisk to może coś bardziej żuci mi się w oczy. Jak pomyślałem tak zrobiłem.

I dobrze że zdjąłem, wiedziałem już że piszczy klocek zewnętrzny (nie ten na tłoku) nie wiedziałem tylko dlaczego. Teraz jestem mądrzejszy ;D . Klocek źle się układał ponieważ w zasadzie nie miał ruchu na prowadnicach. Jak stanął tak był ustawiony. Spowalniało to również koło. No to przeczyściłem przesmarowałem prowadnice pięknie smarem, i teraz wszystko piknie pracuje. Nie piszczy, nie spowalnia koła. W końcu nikt nie będzie się oglądał na skrzyżowaniu jak turlam się z piskiem, a ja w końcu jestem spokojniejszy ;D

Właśnie te prowadnice należy przeczyścić i porządnie przesmarować

 

Najnowsze komentarze

    Kategorie

    Grudzień 2016
    P W Ś C P S N
    « Mar    
     1234
    567891011
    12131415161718
    19202122232425
    262728293031  
    • Odwiedzin dzisiaj: 26
    • Odwiedziło dzisiaj: 11
    • Odwiedzin w tygodniu: 219
    • Odwiedzin w miesiącu: 436
    • Razem odwiedzających: 1 159
    • Wyszukiwarka, o której mowa: 0